Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

it-manager | 29/05/2017

Scroll to top

Top

Brak wypowiedzi

Być prawym, czy kraść?

Być prawym, czy kraść?

Jan Parczewski

Nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie, co się bardziej opłaca: „prawość”, czy „kradzież”. Nie jest to jednak tzw. złe pytanie, z serii „kiedy przestanie Pan bić swoją żonę”.

Dzięki zdolności dwójmyślenia, „prawość” i „kradzież” nigdy nie tworzyły alternatywy. Konfucjusz miał rację twierdząc, że określona pożywka stymuluje określony wzrost. Pożywkę tę tworzy nasze otoczenie systemowe (supersystem) – inny dla rozmaitych grup i klas.

Szczególnie wtedy, gdy rozwój wydarzeń przewartościowuje nasz świat i naszą percepcję.

Jak w Wielkiej Grze (kto jej nie pamięta, nie wie co stracił) są tu potrzebne pytania uzupełniające: kto gra w daną grę? Czy wszyscy grający wiedzą, z kim i o co grają? Kto jest rozgrywającym, a kto rozgrywanym? Którym z graczy dana gra ma się opłacać i w jaki sposób? Dla kogo, od kogo i w jakim celu adresowane są przekazy, związane z daną grą?

Pytania te bywają bolesne, jak obieranie cebuli – niejeden obierający zapłakał się ze szczętem. Aby uniknąć zmącenia oglądu spraw poprzez łzy, przedstawię pogląd syntetyczny:

Korporacje, jak je postrzegał Drucker, były tworami, dla których otoczeniem systemowym (supersystemem) było społeczeństwo. Pęd ku koncentracji kapitału, będący istotą obecnych przemian, łączy i uzależnia wzajemnie korporacje. Podobnie jak w fizyce Wszechświat, wg najnowszych teorii, nie będzie się rozszerzał wiecznie, lecz zapadnie się z powrotem: powyżej określonej koncentracji pojawiają się nowe reguły i zasady.

Na rynku inwestycyjnym, owocem globalizacji i koncentracji kapitału jest wzrost powiązań pomiędzy kapitałem Inwestora i Producenta, a co za tym idzie presja na synergię pomiędzy działaniami zarządczymi stron. Zarządzanie cyklem życia produktu (PLM) przestaje być wyspą Producenta, lecz mechanizmem win-win, wspólnotą interesów Producenta oraz Inwestora.

Kto wcześniej zainwestuje w ten kierunek, ten uzyska przewagę.

Podejście PLM umożliwia ocenę kosztów ciągnionych oraz generalnie kosztów cyklu życia produktu. Zapytania ofertowe na polskim rynku inwestycyjnym (nie tylko publicznym) nie uwzględniają jednak najczęściej niczego innego, niż ceny zakupu.

Trądem objęte jest górnictwo węgla kamiennego, gdzie nie jedna już osoba, w tym ostatnio, zapłakała się ze szczętem. Transparentność zarządcza nie jest tu, jak dotąd, zrealizowana: nie ma kopalni węgla kamiennego, która miałaby wdrożoną, w sposób przyjęty w innych branżach, spójność danych pomiędzy wydobyciem i zbytem (tak, tak, Bogdanka nie ma tego także…). Jest jednakże kopalnia, gdzie wdrożono taki system, lecz kopie ona sól. Sól jednakże nie jest energetyczną pożywką dla zaawansowanego dwójmyślenia.

Stąd jest kapitalna i nie do przecenienia rola organów Państwa (Pan tu jest królem, Panie Ministrze Piechociński) w wykreowaniu wzorcowych przetargów publicznych, opartych o analizy kosztowe na bazie PLM, a także generalnie w przygotowaniu kadry zarządczej i zespołów organizujących przetargi do takich zadań. Dałoby to impuls w zastosowaniu idei PLM/LCC (Life Cycle Costing) w gospodarce. Szacujemy zyski dla sektora publicznego z takiego podejścia na kwotę rzędu 10 mld zł rocznie, por.: http://www.i-ex.pl/index.php/publikacje.

Pytanie, jak będzie wyglądać gospodarka przyszłości? Do jakich firm będzie należała nie obecnie postrzegana, lecz przyszła przyszłość? To ciekawe pytanie w świecie, w którym paradygmat liberalnego kapitalizmu i szerzej, demokracji liberalnej kruszy się, zdaniem wielu, na naszych oczach.

Jan Parczewski jest członkiem zarządu Innovation Experts

Wypowiedz się

Wszelkie prawa zastrzeżone