Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

it-manager | 21/07/2017

Scroll to top

Top

Brak wypowiedzi

Cloud Computing 2013 - weryfikacja

Cloud Computing 2013 – weryfikacja

Ewa Zborowska, IDC Poland

Pierwsze artykuły o chmurze zaczęły się pojawiać ponad pięć lat temu. Potem mieliśmy do czynienia z istnym szaleństwem, cloud computing stał się najczęściej dyskutowanym, mniej lub bardziej gorąco, zagadnieniem w świecie IT. W końcu wyłoniła się cała koncepcja „nowego IT”, „trzeciej platformy”, ekosystemu ICT opartego właśnie na chmurze, mobilności, potrzebie analizy dużych ilości danych oraz wykorzystaniu mediów społecznościowych i funkcjonowania w zupełnie nowych relacjach miedzy dostawcami rozwiązań IT, klientami, działami IT i użytkownikami.

Dziś wydaje się, że szaleństwo minęło, o chmurze mówi się spokojniej, rolę gwiazdy sezonu przejęło Big Data. Warto spojrzeć na rynek i zastanowić się, na ile chmura zmieniała nasze życie, bo w to, że zmieniła chyba nikt nie wątpi.

To duży rynek, wszyscy korzystamy z chmury

Często powtarzana opinia, pytanie – czy tak jest rzeczywiście?

Jeśli jesteśmy zwykłymi, indywidualnymi użytkownikami, to zapewne tak, od poczty po bank i audiobooki, ale w przypadku firm i instytucji, to już nie jest tak oczywiste.

Wg ostatnich badań IDC rynek chmury w Polsce w 2012 roku wyniósł nieco ponad 66 milionów dolarów i rósł bardzo szybko, ponad 25% rok do roku, szczególnie, jeśli porównamy go z tradycyjnym rynkiem IT, który w ostatnim czasie nie jest szczególnie dynamiczny i notuje jednocyfrowe wzrosty. Co ważne, rynek rośnie nieco szybciej niż jeszcze kilka lat temu prognozowano.

Rynek (mimo nieustannych deklaracji użytkowników w różnych ankietach, że liczy się tylko chmura prywatna) jest dość równo podzielony pomiędzy chmurę publiczną i prywatną.

Te dwa obszary różnią się jednak od siebie zasadniczo. Rynek chmury prywatnej jest zdecydowanie zdominowany przez projekty z obszaru infrastruktura jako usługa (IaaS), stanowiące niemal ¾ tego rynku. To także rynek mniejszej ilości dużych (zarówno pod względem skali, jak i finansów) projektów, na które decyduje się niewielka liczba klientów; ograniczona jest też grupa dostawców, którzy takie projekty są w stanie realizować. Rynek chmury publicznej, to w ponad 65% rynek oprogramowania jako usługi, SaaS stanowi nieco ponad ¼ chmury publicznej. Na tym rynku projektów jest znacznie więcej, klienci są bardziej zróżnicowani, dużo silniej reprezentowany jest segment SMB i oczywiście działa nieporównywalnie większa liczba firm oferujących takie rozwiązania.

Zaryzykowałabym, ze świat chmury publicznej przez swoja różnorodność i nieustanny rozwój jest dużo bardziej interesujący niż świat chmury prywatnej, będzie rozwijał się nie tylko dynamicznej, ale też w bardziej zróżnicowanych kierunkach i z pewnością sprawi nam dużo więcej niespodzianek.

Pytanie najważniejsze w świetle często powtarzanej opinii o zbliżającym się końcu świat tradycyjnego IT – czy rzeczywiście rynek IT zostanie przez chmurę zdominowany? Wiele badań pokazuje, że udział chmury w rynku będzie znaczący, że ponad połowa nowych inwestycji w IT będzie związana z modelem chmurowym. A jednak, jeśli spojrzymy na porównanie choćby rynku usług IT w Polsce (intuicyjnie chyba najbliższego chmurze) z rynkiem chmury, to widać, ze mimo nieporównywalnie szybszych wzrostów w ciągu najbliższych 5 lat, wielkość obu rynków będzie inna i trudno sobie wyobrazić by chmura w najbliższym czasie zagroziła tradycyjnym modelom zakupu IT.

 

 Oczekiwania i obawy

Gdy spojrzymy na ofertę chmurową, to można powiedzieć, że chmura oferuje dla każdego coś wartego uwagi. Mamy do dyspozycji wiele modeli chmury: prywatną, publiczną, community cloud, chmurę prywatna wirtualną i dedykowaną. Możemy w chmurze kupić właściwie wszystko, od zwyczajnej mocy obliczeniowej i miejsca na serwerach, po procesy biznesowe i specjalizowane aplikacje branżowe. Wreszcie, możemy wybrać sobie dowolnego partnera do takiego projektu, od firm skupionych wyłącznie na rozwiązaniach chmurowych, przez dostawców technologii, producentów oprogramowania, po operatorów telekomunikacyjnych.  Dobrym przykładem tej różnorodności jest polski rynek, na którym z sukcesami działają globalne firmy, takie jak IBM czy HP, dostawcy chmury – Amazon, Google, Saleforce, producenci oprogramowania rozwijający swoją ofertę  i oferujący ją bezpośrednio i we współpracy z partnerami  – Micosoft, SAP, Comarch, coraz aktywniejsi się operatorzy telekomunikacyjni i firmy oferujące usługi data center , od T-Mobile i Orange po GTS, Beyond.pl, czy Atende.

Wydawałoby się, że nic tylko sięgać po chmurę.

A jednak, jak wspominałam, nic nie wskazuje na to, by tradycyjne IT miało poczuć się poważnie zagrożone.

Warto zatem spojrzeć na oczekiwania jakie mają użytkownicy stojący wobec decyzji „iść w chmurę, czy nie” oraz na ich obawy.

Kiedy trzy lata temu pytaliśmy o oczekiwania użytkowników wobec rozwiązań w chmurze liczyły się właściwie dwie kwestie: cena i szybkość wdrożenia. Były to najczęściej wybierane przesłanki zarówno w Polsce, jak i innych krajach regionu Europy Środkowej i Wschodniej, co mocno odróżniało nas od krajów, które już wtedy mocniej korzystały z chmury. Tegoroczne badania pokazują jednak zdecydowaną zmianę. Trzy najważniejsze powody, dla których firmy chciałyby korzystać z chmury to: możliwość współdzielenia zasobów, zarówno wewnątrz organizacji jak i poza nią, np. z klientami, dostawcami, partnerami biznesowymi, większa elastyczność zasobów, ich dostępność, możliwość szybkiego reagowania na potrzeby w zakresie zasobów IT oraz możliwość przeniesienia odpowiedzialności poza IT. To ostatnie wydaje się szczególnie ważne w świetle zmieniających się oczekiwań wobec działów IT, o czym za chwilę.

Szybkość wdrożenia pojawia się później, a na piątym miejscu mamy oczekiwania, że dzięki chmurze można lepiej zarządzać wydatkami na IT oraz, że całkowite koszty posiadania IT będą niższe.

Te oczekiwania pokazują, że znacznie wzrosła wiedza użytkowników o tym, czym jest chmura i jak można ją wykorzystać, aby przynosiła konkretne korzyści biznesowe.

Zmieniają się też obawy użytkowników – w miarę jak rośnie ich wiedza i doświadczenie. W badaniach z 2011 roku za największe przeszkody polscy użytkownicy uznawali właśnie brak wiedzy na temat możliwości, jakie oferował cloud oraz niestabilny, niewydolny i kosztowny dostęp do Internetu (ta kwestia bardzo mocno wyróżniała opinie polskich użytkowników) i oczywiście, choć dopiero na trzecim miejscu, problem bezpieczeństwa. Tegoroczne wyniki są zdecydowanie inne, dużo większe znaczenie ma kwestia posiadanych zasobów informatycznych, wiele firm mówi o tym, że poniosły spore koszty, zainwestowały w IT, które dobrze działa i nie zawsze widzą sens we wchodzeniu w chmurę, skoro to, co posiadają jest, przynajmniej w danym momencie, wystarczające; dużo mówi się także o ewentualnych kłopotach związanych z integrowaniem rozwiązania chmurowego z posiadaną infrastrukturą. Nadal ważnym tematem jest potencjalne uzależnienie się od dostawcy, choć coraz więcej firm dobrze sobie radzi z zarządzaniem zasobami IT w taki sposób, aby sytuacji vendor lock-in uniknąć. Po raz pierwszy pojawiła się też kwestia ceny, co jest warte uwagi, bo do tej pory chmura była raczej postrzegana, jako szansa na oszczędności. Wydaje się, że użytkownicy wraz z większa wiedzą nabrali także umiejętności szacowania kosztów, lepszego rozumienia, że kosztowo chmura jest korzystna, jeśli spełnia pewne warunki i że czasem tradycyjny model może okazać się w końcowym rozliczeniu po prostu tańszy.

Na pierwszym miejscu wśród obaw pojawiło się bezpieczeństwo, co nie jest może niczym niezwykłym, ale które, moim zdaniem, często jest wykorzystywane, szczególnie przez działy IT, jako słowo-klucz do zamykania dyskusji o chmurze w organizacji. Bo, jedno, z czym znakomita większość naszych rozmówców, zarówno po stronie dostawców jak i samych użytkowników się zgadza to opinia, że pomysły na chmurę nią są ulubionymi działów IT i ich szefów.

Działy IT w nowych czasach

Czy jednak powinno nas dziwić, że działy IT za wszelką ceną chcą uniknąć dodatkowej pracy i nie są bardzo otwarte na nowe rozwiązania? Błyskawicznie zmieniający się świat IT, coraz silniejsze zacieranie się granic między IT korporacyjnym a IT indywidualnych użytkowników, rosnąca wiedza pracowników na temat technologii, malejąca, jeśli nie znikająca, rola IT w budowaniu przewag konkurencyjnych, bycie przede wszystkim wparciem dla biznesu, to wszystko sprawia, że działom IT jest po prostu trudniej.

Z jednaj strony nieustająco oczekuje się od działów IT, żeby wywiązywały się z tradycyjnie przypisywanych im obowiązków: dbały o utrzymanie obecnych zasobów, zapewniały bezpieczeństwo i ciągłość działania. Z drugiej strony, działy IT powinny dobrze odnajdywać się w świecie nowego mobilnego, chmurowego, społecznościowego IT, nie tylko pozwalając na korzystanie z nowych narzędzi, ale też proponując nowe rozwiązania w oparciu o możliwości, jakie daje nowe IT. Nieustająco działy IT muszą też stawiać czoła oczekiwaniom użytkowników i to nie tylko pojedynczym osobom, które chciałyby korzystać z tabletu. Dużo istotniejsze stają się inne działy biznesowe w organizacji, które coraz częściej są sponsorami projektów IT, które decydują co, w jakiej cenie i na kiedy jest im potrzebne. To rodzi całą masę kłopotów, od konieczności dopasowania się do oferty rynkowej, przez dział wewnętrzny, po rosnący problem tzw. shadow IT, czyli zasobów informatycznych, które są kupowane przez działy biznesowe bez zgody, czy choćby konsultacji z działem IT. I w końcu należy pamiętać o nieustannie malejących pieniądzach na IT (słowo honoru, nie słyszałam w ostatnich latach, by jakaś firma cieszyła się rosnącym budżetem IT) i rosnącej kontroli ze strony szefów i zarządów. Zgódźmy się, ze działy IT mają ciężkie życie.

Działy IT doskonale zdają sobie z tego sprawę i w dyskusjach wśród szefów IT zarówno w Polsce, jak i w regionie podczas organizowanego wiosną tego roku przez IDC CIO Summit, pojawiało się wiele pomysłów na rozwiązanie tych problemów: inwestycje w nowe kompetencje i umiejętności, poprawa nie tylko wiedzy technicznej, ale i biznesowej wśród pracowników IT, lepsze zrozumienie oczekiwań biznesu i wiele innych. Dwie kwestie były podnoszone najczęściej i, także moim zdaniem, stanowią one klucz do sukcesu projektów IT w najbliższych latach: bliska współpraca z biznesem (uważa tak 45% szefów IT w regionie CEE i 51% szefów IT Polsce) oraz zobaczenie w wewnętrznym użytkowniku – klienta (31% w CEE oraz 20% w Polsce – szkoda, że tylko tylu). Działy IT coraz częściej rozumieją, że skoro sukces firmy zależy od zadowolonego i powracającego klienta, tak dobre wyniki pracy działu IT będą zapewnione, jeśli wewnętrzni klienci będą usatysfakcjonowani.

Zresztą, projekty chmurowe bardziej niż inne, wymagają zaangażowania nie tylko działu IT, ale przede wszystkim tych, którzy z tych rozwiązań będą korzystali, częstokroć nie tylko wewnątrz firmy, ale też poza nią, a także tych, którzy firmą zarządzają oraz tych, którzy w niej odpowiadają za komunikację i współpracę. Nie wiem na ile polskie firmy są na to gotowe, ale liczę, że będziemy mogli coraz częściej słyszeć o udanych wdrożeniach rozwiązań w chmurze, które wykraczały poza centrum przetwarzania danych w firmie.

***

Chmura nie będzie na bliższym czasie dominującym modelem na polskim rynku, choć będzie dobrą alternatywą wobec modeli tradycyjnych. Będzie rosła liczba klientów, często uzupełniających model tradycyjny modelem chmurowym. Osobiście bardzo liczę, że wśród tych, którzy swoje IT opierać będą na klasycznej publicznej chmurze będzie jak najwięcej startup’ów, które rozwiązania chmurowe, wraz z innymi elementami trzeciej platformy, wykorzystają jako katalizator do tworzenia nowych wartości, szukania nowych pomysłów i budowania nowych biznesów, którymi polski rynek będzie mógł się pochwalić, że będą to firmy technologiczne jak Oktawave czy Estimote, ale też takie, gdzie technologia niesie inną usługę, jak Audioteka czy Listonic. Oby!

Pobierz pełną wersję raportu, z którego pochodzi artykuł:

 

 

Wypowiedz się

Wszelkie prawa zastrzeżone