Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

it-manager | 26/06/2017

Scroll to top

Top

Brak wypowiedzi

ERP – dla szybszego rozwoju

ERP – dla szybszego rozwoju

Przedsiębiorstwa, które potrafią efektywnie wykorzystywać swoje zasoby informacyjne, rozwijają się 35% szybciej od innych – mówi Piotr Ciski, dyrektor zarządzający polskim oddziałem Sage.

 

Jak dziś wygląda rynek ERP w Polsce?

Nasycenie rynku systemami ERP w Polsce rośnie bardzo szybo. Szczególnie ciekawie wyglądają dane GUS publikowane co roku w raporcie „Wykorzystanie technologii informacyjno-(tele)komunikacyjnych w przedsiębiorstwach i gospodarstwach domowych”. Jeszcze w 2012 r. z systemów ERP korzystało 27,8% średnich przedsiębiorstw, podczas gdy w 2014 już 48,9%. Poziom nasycenia systemami ERP jest znacznie niższy w segmencie małych przedsiębiorstw, ale tu też możemy zaobserwować tendencję wzrostową: z 8,3% w 2012 r. do 15,3% w roku 2014.

Z czego może wynikać ten rosnący trend?

Za dwie najważniejsze przyczyny uważam coraz większą dostępność rozwiązań oraz wzrost świadomości przedsiębiorców. Od kilku lat dostawcy udoskonalają swoją ofertę dla rynku MSP, dzięki czemu teraz również małe i średnie firmy mają dostęp do atrakcyjnych rozwiązań klasy ERP. Po stronie podaży to jednak nie wszystko. Ważne jest bowiem to, jak dostawcy otwierają się na potrzeby i specyfikę rynku MSP. W tej chwili praktycznie każda firma, niezależnie od wielkości, skali działania i branży, może wspierać swoją działalność z pomocą rozwiązań informatycznych. Dostępność to jednak nie tylko produkty, to także cena i koszty. Dlatego obniżenie cenowej bariery rozpoczęcia pracy z systemem, tak by na starcie małe i średnie firmy nie musiały jednorazowo ponosić wysokich kosztów, jest dodatkowym atutem. My wprowadziliśmy subskrypcyjny model zakupu naszych rozwiązań, który cieszy się coraz większą popularnością w segmencie MSP – obecnie większą nawet niż tradycyjny zakup licencji. Dla przedsiębiorców kluczowa jest możliwość wyboru: firmy które chcą zapłacić znacznie mniej za rozpoczęcie pracy z systemem, po prostu nie kupują licencji. Płacą roczny abonament za czasowy dostęp do oprogramowania.

W takim razie, jakie przedsiębiorstwa potrzebują systemów ERP?

To bardzo złożona kwestia. Przede wszystkim, firma musi sama dojrzeć do decyzji o wdrożeniu nowego rozwiązania. W segmencie MSP najczęściej jest to powiązane z dostrzeganiem przez firmy ich własnych ograniczeń i problemów. Przedsiębiorstwa działają w dużej dynamice zmian – rynek i otoczenie ciągle ewoluują, co powoduje, że firmy rosną lub kurczą się. Przyjęte niegdyś rozwiązania przestają się sprawdzać lub stają się zbyt uciążliwe. Z czasem pewne działania lub całe procesy biznesowe zaczynają być nieefektywne. Tak rodzi się potrzeba zmiany, a jednym ze sposobów na jej przeprowadzenie może okazać się wdrożenie systemu ERP. Tu jednak ważna jest świadomość decydentów, których rolą jest wspieranie zmiany oraz zaakceptowanie sytuacji, że ta zmiana jest naprawdę potrzebna.

Czy sytuacja w kraju jest sprzyjająca dla inwestycji w systemy ERP? Co przeszkadza, a co pomaga przedsiębiorcom w podjęciu decyzji?

Od około roku w wielu sektorach wyraźnie widać ożywienie gospodarcze. Optymizm sprzyja inwestycjom, w tym oczywiście w także w systemy ERP. Dotyczy to również segmentu MSP. Wydaje się, że dodatkowym czynnikiem jest systematycznie rosnąca świadomość menedżerów pracujących w małych i średnich firmach. MSP uczy się konkurowania, a to oznacza, że menedżerowie coraz aktywniej poszukują rozwiązań dla konkretnych sytuacji, w jakich znajdują się kierowane przez nich przedsiębiorstwa. Posiłkują się przy tym zewnętrznymi doradcami z firm szkoleniowych, konsultingowych i oczywiście dostawcami IT. W wyniku tych poszukiwań często okazuje się, że dobrym scenariuszem jest aktualizacja, wymiana lub zakup nowego rozwiązania ERP. I w takich przypadkach do ostatecznej decyzji potrzeba nastawienia decydenta do zmiany.

Podczas gdy dla użytkowników systemu ERP najważniejsza jest jego ergonomia i zgodność z przepisami, dla decydenta z przeciętnej małej firmy (najczęściej jest to właściciel lub osoba zarządzająca) liczą się koszty wejścia w rozwiązanie oraz zapewnienie przedsiębiorstwu bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo jest jednak różnie postrzegane i rozumiane. Jedni podkreślają konieczność ochrony danych, inni wskazują na ryzyko związane z sama zmianą – opór, przestoje, chaos organizacyjny, podczas gdy jeszcze inni chcą gwarancji aktualizacji systemu i pewności, że ERP rzeczywiście będzie wspierał konkretne procesy. To dlatego w wyborze rozwiązania pomagać mogą referencje i doświadczenie dostawcy, jak również np. jasne zasady współpracy przy wdrożeniu i po jego zakończeniu. Dla dostawcy ERP ważne jest, na ile potrafi on wejść w dialog z decydentem oraz fachowo odpowiedzieć na potrzeby jego oraz przyszłych użytkowników systemu.

Jakie są największe bariery wdrożenia?

Wdrożenia ERP nawet w małej firmie mają indywidualny charakter i trudno jednoznacznie wskazać najczęściej spotykane bariery. Na pewno dla przeciętnej małej, czy średniej firmy sporym utrudnieniem jest konieczność wyasygnowania zasobów osobowych do projektu wdrożeniowego. Z reguły przedsiębiorstwa działają tak, że osoby o najcenniejszych kompetencjach, które byłyby niezwykle pomocne w zespole wdrożeniowym, są permanentnie obłożone pracą. Innym zauważalnym problemem jest także kwestia finansowa – nierzadko systemu ERP są kosztownym rozwiązaniem, szczególnie dla mniejszych firm. Tu jednak rozwiązaniem jest abonamentowy model zakupu ERP, o którym wcześniej wspominałem.

Proces decyzyjny i wdrożeniowy w zakresie systemów ERP w Polsce trwa nawet 1,5 roku. Z czego to wynika i jak można go skrócić?

Z perspektywy przedsiębiorstwa decyzja o wdrożeniu ERP ma niemal zawsze strategiczny charakter. Dotyczy to zarówno dużych, jak i małych przedsiębiorstw. Moim zdaniem jednak, w segmencie MSP, gdy firma już wie, że potrzebne jej nowe rozwiązanie, decyzje o zakupie zapadają naprawdę szybko. Krótsze są również wdrożenia. Jeśli klient decyduje się na system w standardowej wersji, cały projekt możemy zakończyć w miesiąc. Długo natomiast trwają procesy identyfikowania przez firmy swoich potrzeb i dojrzewanie do realnego działania. Poszukiwanie rozwiązań bywa odwlekane i przekładane latami. To problem organizacyjny. W MSP często brakuje rezerw zasobów osobowych, dlatego pracujące pełną parą firmy wolą akceptować swoje ograniczenia, a nawet straty w procesach. Często do przełamania „strategii na przeczekanie” potrzebny jest silny impuls. Może to być nagły przyrost lub ubytek zamówień, jakiś cios ze strony konkurencji lub np. nowe wymogi jakościowe stawiane przez kontrahentów. Gdy firma z MSP już przekroczy ten próg, działa raczej dość szybko i zdecydowanie.

Czy cloud computing jest rzeczywistym sprzymierzeńcem zarówno dostawców, jak i ich klientów w obszarze ERP? Jakimi przykładami można to zobrazować?

Rynek ciągle się zmienia, czego dobrym obrazem jest wzrost popularności chmury. Nie warto zastanawiać się, czy jest to korzystne czy nie, lecz zaakceptować ten fakt i sprawnie odnaleźć się w obliczu zmiany. Przez lata rynek przyzwyczaił się do modelu opartego na licencjonowaniu oprogramowania. Również i Sage jako dostawca rozwiązań działał w tym modelu. A jednak wprowadzenie do oferty rozwiązania globalnego dostępnego tylko w chmurze – Sage One – pokazało, że w tym modelu drzemie ogromny potencjał. Chmura jednak rozwija się w różnym tempie w różnych częściach świata. W Polsce jeszcze kilka lat temu mogliśmy wątpić, czy jest sens oferować systemy ERP w modelu chmury. Tymczasem wprowadzenie modelu subskrypcji na system Sage Symfonia ERP przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Patrząc na nasz model biznesowy oparty na subskrypcji, stąd już niedaleko do modelu chmury. Moim zdaniem, chmura jest dla nas o tyle sprzymierzeńcem, że wejście w nią pozwala nam dawać klientom wybór. Poza tym, chmura również daje przestrzeń do wypracowania atrakcyjnych modeli budowania przychodów, szczególnie w długim okresie. Sage w skali globu ma na tyle silną i stabilną pozycję, że raczej odnajdzie sposoby wzmacniania tej pozycji właśnie dzięki chmurze.

W procesie wyboru ERP firmy najczęściej kierują się na funkcjonalnością, doświadczeniem dostawcy, a także referencjami i tym, czy dane rozwiązanie cieszy się popularnością w konkretnej branży. Jednak od wielu lat na wskaźnik zwrotu z inwestycji (ROI) zwraca uwagę ledwie kilka procent menedżerów. Czy Pan także obserwuje takie fakty i jak Pan może je skomentować z własnego punktu widzenia?

Jak pokazuje badanie „Wpływ efektywności wykorzystania danych na wyniki działalności przedsiębiorstw średniej wielkości”, przeprowadzone przez IDG, przedsiębiorstwa, które potrafią efektywnie wykorzystywać swoje zasoby informacyjne, rozwijają się 35% szybciej od innych. Uzyskując większy potencjał analityczny można aż czterokrotnie zoptymalizować zapasy magazynowe, a produktywność poprawić o 10%. Dane te traktować należy raczej jako dodatkowy argument przemawiający za informatyzacją procesów, bowiem tak jak Pan powiedział, firmy w MSP nie liczą ROI. Dzieje się tak z kilku powodów. To kwestia postaw, nakładów pracy i czasu oraz świadomości. Dla firm wdrażających u siebie systemy ERP rzetelna kalkulacja ROI jest ciągle wyzwaniem. O ile łatwo jest policzyć wszystkie koszty, to wyliczanie zwrotu z inwestycji jest już bardzo kłopotliwe. Do tego potrzeba zasobów – z perspektywy przedsiębiorstwa badanie ROI to dodatkowy nakład pracy. O ile po stronie klienta nie znajdzie się pasjonat, który będzie liczył ROI, firma sama z siebie raczej tego nie zrobi, a nawet jeśli, to wynik będzie obarczony sporym błędem, ponieważ do kalkulacji zaliczone zostaną tylko wybrane, najsilniej odczuwalne korzyści. ROI jest rzadko liczone również z tego względu, że przedsiębiorcy widzą we wdrożeniu przede wszystkim potrzebę usprawnień i rozwiązania konkretnych problemów. To jest ich cel. Jeśli cel jest osiągnięty, firmy są zbyt przeciążone codzienną pracą, by dodatkowo precyzyjnie wyliczać relację uzyskanych korzyści do kosztów. Tym bardziej, że dla wielu menedżerów trudne jest właściwe przeliczanie niektórych korzyści na realne pieniądze. Niektóre z korzyści nie mają wymiaru finansowego, padają więc pytania o to, jak je wyrazić w pieniądzach…

Wdrożenie systemu ERP nie jest projektem krótkim i zamkniętym. Należy go rozłożyć na lata i zaplanować jego perspektywiczny rozwój. Jakich rad w tym zakresie może Pan udzielić przedsiębiorcom planującym rozwój systemu ERP?

Każdy segment rynku rządzi się swoimi prawami. W sektorze MSP, gdzie głównie działamy, projekty raczej są krótkie i często mają wspólny mianownik, bowiem bazujemy na standardowej wersji systemów. Przygotowanie rozwiązań do pracy polega przede wszystkim na ich parametryzacji, ewentualnie na stworzeniu dodatkowych, specyficznych funkcjonalności. Każde wdrożenie poprzedzamy analizą prowadzoną w sprawdzonej metodyce, a sam system w wersji standardowej odpowiada na bardzo szerokie potrzeby przedsiębiorstw, więc najczęściej nie są wymagane żadne modyfikacje. Istotną cechą systemów ERP przeznaczonych dla firm sektora MSP jest ich modułowa struktura. Klient nie musi wdrażać wszystkich modułów, lecz tylko te, które są niezbędne do pracy w danym przedsiębiorstwie. Jeśli więc firmie zależy na czasie, wybieramy obszary najważniejsze i w możliwie krótkim czasie wdrażamy funkcjonalności wspomagające strategiczną działalność firmy. Kolejne etapy wdrożenia przebiegają już w trakcie użytkowania przez klienta najważniejszych dla niego modułów.

Rozmowa pochodzi z publikacji “IT dla zarządów”, którą w całości można pobrać poniżej:

IT dla zarządów - okładka

Tagi

Wypowiedz się

Wszelkie prawa zastrzeżone