Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

it-manager | 25/09/2017

Scroll to top

Top

Brak wypowiedzi

Wspieranie start-upów „obowiązkiem gospodarczym”

Wspieranie start-upów „obowiązkiem gospodarczym”

4 kwietnia 2017

W czerwcu ubiegłego roku Deloitte zaprosił ponad 200 start-upów do badania analizującego wpływ takich nowatorskich firm na sytuację gospodarczą Polski, informując, że aż 80% z nich powstała w ciągu zaledwie pięciu minionych lat. Młode mikroprzedsiębiorstwa potrafią w takim czasie dokonać rzeczy na pierwszy rzut oka uznawanych za niemożliwe, szczególnie jeśli decydują się działać w obszarze nowych technologii.

Inteliclinic to polski start-up, o którym głośno zrobiło się już 3 lata temu, gdy młodzi przedsiębiorcy zebrali prawie pół miliona dolarów podczas kampanii crowdfundingowej na znanej platformie Kickstarter. W kwietniu 2016 roku inteligentna maska do spania Neuroon, która mierzy jakość snu na podstawie fal mózgowych, została dostarczona do wszystkich osób, które wsparły projekt. Dziś maska Neuroon zdobywa światowe rynki i jest kupowana przede wszystkim przez klientów z Japonii, Stanów Zjednoczonych czy Hong Kongu. Projekt otrzymał właśnie 7 milionów zł od Komisji Europejskiej, które umożliwią Inteliclinic wprowadzenie na rynek urządzenia diagnozującego bezdech senny.

Obserwując rozwój spółki i jej starania, by stworzyć rewolucyjną technologię badawczą, jestem pewien, że inwestowanie w start-upy jest zasadne. Ludzie, ich wiedza i nieustępliwość w dążeniu do celu to przepis na sukces – zwraca uwagę Sylwester Biernacki, prezes i akcjonariusz firmy ATM S.A. działającej pod marką Atman, a prywatnie wielki orędownik inwestowania w polskie inicjatywy start-upowe.

Wsparcie stale potrzebne

Z diagnozy ekosystemu polskich start-upów postawionej przez badaczy Deloitte wynika, że najsłabiej rozwinięte obszary wpływające na jego dojrzałość to kapitał społeczny i finansowanie. W czterostopniowej skali pierwszy z nich otrzymał ocenę 1,5, drugi zaś 1,68. Dużo lepiej radzimy sobie pod względem regulacji prawnych (2,55) czy otoczenia instytucjonalnego (2,5).

Niemal 72% start-upów finansuje swoją działalność ze środków własnych, a w przypadku 44% z nich fundusze pozyskiwane są z bieżących przychodów. Nieco ponad 20% młodych firm korzysta z dotacji, a 12% finansowanych jest przez aniołów biznesu. Jedynie 4% tego typu przedsiębiorstw otrzymuje wsparcie ze strony dużych, krajowych firm.

Taki stan rzeczy wynika głównie z braku zachęt fiskalnych czy względnie niewielkiej liczby funduszy typu early-stage venture capital i aniołów biznesu. Świadomość znaczenia start-upów dla gospodarki również jest kwestią, nad którą musimy popracować. W ubiegłym roku miałem okazję odwołać się do słów prezesa spółki Comarch S.A. prof. Janusza Filipiaka, który w krzywdzący sposób odniósł się do polskich start-upów, twierdząc, że ich działalność zwykle opiera się na odległych i trudnych do zrealizowania marzeniach. Propagowanie takiego punktu widzenia powoduje, że ludzie zamykają się na argumenty, że wspieranie tego typu przedsiębiorstw oznacza rzeczywiste i obopólne korzyści – dodaje prezes Atmana, lidera polskiego rynku data center.

Dynamika start-upowego sukcesu

To, co najtrafniej charakteryzuje środowisko start-upowe to fakt, że charakteryzuje się ono największym współczynnikiem „przełomowości” na tle pozostałych sektorów gospodarki. Dlatego ich wspieranie jest koniecznością i może wpłynąć pozytywnie na rozwój całej gospodarki.

– Jeśli chcemy dogonić rozwinięte kraje pod względem poziomu życia i dochodów, musimy rozwijać innowacyjne projekty, bo to one generują wyższe PKB. Wbrew pozorom opinie o braku potencjału polskich start-upów są zupełnie bezzasadne i niesprawiedliwe. Jest wiele firm, które mają szanse odnieść globalny sukces i uważam, że wspieranie ich jest obowiązkiem polskich przedsiębiorców. Byłoby wielką szkodą dla wszystkich, gdyby ten potencjał młodych, ambitnych ludzi się zmarnował, dlatego kibicuję każdemu start-upowi. Ja także rozpoczynałem swoją karierę z głową pełną pomysłów, za to praktycznie bez pieniędzy, i wiem, jak bardzo na tym etapie jest potrzebne wsparcie – przekonuje Sylwester Biernacki.

Start-upów, o których nikt nie słyszał jeszcze pięć, sześć lat temu, a obecnie warte są miliardy dolarów – nie brakuje. Doskonały przykład może stanowić słynne fotograficzne medium społecznościowe Snapchat, którego wartość dziś to ok. 32 mld dolarów, czy powstały przed pięcioma laty Lyft (konkurent słynnego Ubera) wyceniany na 6 mld dolarów. Koniecznie trzeba też wspomnieć ze względu na polski akcent o stworzonej przez Piotra Szulczewskiego mobilnej aplikacji e-commerce, która zdaniem twórcy ma być swoistym Google AdWordsem dla sprzedawców detalicznych. Jej wartość szacuje się aktualnie na 3,5 mld dolarów.

Technologie w centrum zainteresowań start-upów

Ponad połowa spośród właścicieli start-upów uczestniczących w badaniu Deloitte sklasyfikowała rodzaj prowadzonej działalności jako rozwiązania ICT lub działania na rzecz wspierania cyfrowej transformacji biznesu. Dużym zainteresowaniem cieszyły się również segmenty takie, jak choćby przemysł kreatywny i technologie multimedialne czy technologie służące optymalizacji zużycia energii. W pierwszej „szóstce” znalazły się także start-upy pracujące nad biotechnologiami, telemedycyną, nanotechnologiami czy robotyką.

Przykłady sukcesów krajowych i zagranicznych start-upów oraz fakt, że w przypadku branży technologicznej wciąż pozostaje jeszcze wiele do odkrycia, sprawiają, że zdecydowana większość polskich młodych przedsiębiorców podąża właśnie w tym kierunku. Inteliclinic to tylko jeden z przykładów. W kręgu moich inwestycji znajdują się takie firmy, jak SilvAir, która oferuje inteligentne systemy oświetleniowe wykorzystujące łączność Bluetooth, czy Jivr Bike, twórcę składanego elektrycznego roweru miejskiego, który trafił już do masowej produkcji. Wspierałem również Eventory, firmę, która w 2015 roku zadebiutowała na rynku USA, a dziś jest jednym z pionierów wykorzystania Big Data na potrzeby organizacji konferencji. Wspomaganie ekosystemu start-upowego uważam za swoisty obowiązek gospodarczy rodzimych inwestorów – tłumaczy Sylwester Biernacki, prezes Atmana.

Przykładem owocnej współpracy z biznesem może być Gett (dawniej GetTaxi), założony w 2010 roku start-up, konkurent Ubera, zrzeszający w odróżnieniu od tej firmy licencjonowanych kierowców. Spółka z portfela funduszu MCI.TechVentures dziś jest liderem europejskiego rynku usług transportowych na żądanie. Nie byłoby to możliwe bez ogromnego dofinansowania inwestorów, które przekroczyło już kwotę 520 mln USD.

Wypowiedz się

Wszelkie prawa zastrzeżone